Wojenny wirus

Ten temat jest smakowitym kąskiem dla wszystkich pisarzy książek i sciene-fiction, których tematyka opiera się o wojnę, którą zapoczątkował wprowadzony wirus komputerowy w rządowe serwery. Jednak przyjęło się przeświadczenie, że raczej niemożliwe jest, by komputerowy program, jakikolwiek z możliwych, mógł spowodować działania militarne - a na pewno nie takie, które określić należy mianem Trzeciej Wojny Światowej. Nie mają szanse rozpocząć wojny, ponieważ by tego dokonać musiałyby nie tylko zarazić komputerowy system wojskowy, ale musiałby także go kontrolować i przekonać użytkowników, iż mają do czynienia z atakiem nieprzyjaciela. Systemy uruchamiające odpalenie pocisków zawsze są kontrolowane przez ludzi. Ludzie do tej pory nie ufają komputerom na tyle, by oddać im ciężar naciśnięcia tak zwanego "czerwonego guzika". Jednak podczas kolejnej wojny, wirusy mogłbyby być bardzo skuteczną bronią. One decydują o łączności wojsk oraz ich uzbrojeniu, tak więc, gdyby wprowadzić wirusa, który pozbawi podstawy komunikacyjnej całe wojsko, to tak, jakby miało ono działać po omacku. A wtedy prawdopodobnie by przegrało. Właśnie dlatego hakerskie ataki na rządowe komputery są tak poważną sprawą.